1988 r. Transfer zagrał na Turnieju Miast

Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast

Zespół Transfer wystąpił w pierwszym dniu Telewizyjnego Turnieju Miast Płońsk-Rawicz, jaki odbył się 17 i 18 września 1988 r.

Zanim wydarzyła się ta impreza przez ponad dwa tygodnie Wojciech Piekarski, szef ekipy realizacyjnej widowiska w Rawiczu i jakiś redaktor (nazwiska nie pamiętam) odpowiedzialny za przygotowanie zawartości tzw. bloku kulturalnego, przeprowadzili w salach rawickiego Domu Kultury przegląd weryfikacyjny wszystkich lokalnych twórców, solistów, zespołów, itd. Podobnie było w Płońsku. Obie ekipy ze sobą konkurowały i próbowały wywiedzieć się swoimi kanałami, jakie asy ma konkurencja, żeby na antenie zaskoczyć jurorów oryginalnością pomysłów.

Jako pracownik DK zostałem delegowany do asystowania telewizyjnej ekipie przez 24h. Przez dwa tygodnie do domu wracałem codziennie o 3 lub 4 nad ranem. Byłem w środku tego tygla, więc na bieżąco obserwowałem, co się ekipie podobało i co od razu skreślali z listy propozycji do wykorzystania na wizji. Mimo, że nikogo nie informowali o swoich decyzjach podejmowanych na gorąco, to wiedziałem, jaki chcą złożyć program, bo miałem wgląd do notatek robionych przez reżysera i jego asystentki.

Reżyser widowiska w bloku kulturalnym postawił na ludowiznę ("bo Wielkopolska dudami stoi"), preferował zwłaszcza naturszczyków. Miał przeciek, że Płońsk będzie miał program oparty na "scenie dziecięco-młodzieżowej" - pokazy grup tanecznych oraz występy zespołów i wokalistów działających w tamtejszym domu kultury. Dlatego reżyser w Rawiczu już na wstępie odrzucił nasze propozycje występów działających w domu kultury zespołów o podobnym charakterze jak w Płońsku, nawet bez przesłuchiwania.

W Rawiczu próby i występy miejscowych zespołów były "za dziękuję". Choć chyba DK za przyjazdy na przegląd weryfikacyjny płacił jakieś symboliczne kwoty, może pół diety.

Do wypełnienia czasu na wizji poza blokiem kulturalnym, reżyser miał przygotowaną listę zespołów, z którymi ekipa współpracowała i którym, albo TV, albo gmina w ramach obchodów 350-lecia Rawicza, płaciła jakieś tam tantiemy. Poza blokiem kulturalnym w Rawiczu wystąpili: Recydywa Blues Band (na wizji grali z playbacku), Andrzej Rosiewicz (szedł "na żywca"), Wawele (grali z playbacku). Do występów na wizji zostały wykorzystane wszystkie propozycje miejscowe, które wybrał reżyser i to było jeszcze za mało, więc ściągnięto posiłki z Rydzyny, z Leszna, z Nietążkowa i z Biskupizny. Ostatecznie program części kulturalnej udało się domknąć.

W pierwszym dniu imprezy, w sobotę na porannej odprawie reżyser z wściekłością poinformował ekipę, że nie odbędzie się wcześniej zaklepany występ jakiejś "gwiazdy" z jego listy i nie ma kogo dać na 2 - 5 minut w programie. Gorączkowe próby telefonicznego (ekipa telewizyjna miała jeden numer telefonu DK do wyłącznej dyspozycji) poszukiwania innego "podmiotu wykonawczego" kończyły się wykreślaniem kolejnych gwiazd z listy. To była sobota i każdy szanujący się zespół, czy wokalista miał zajęte takie terminy na wiele dni naprzód. Na końcu zrezygnowany reżyser zwrócił się do mnie: "co masz jeszcze rawickiego, czego nie widzieliśmy lub nie słyszeliśmy?" Sprawdziłem wszystkie swoje notatki, czasami coś tam czytałem na głos, wtedy reżyser ucinał krótko, to się nie nadaje, dawaj następną propozycję. "To już koniec" - powiedziałem i dodałem - "no mam jeszcze tylko zespół grający na wiejskich zabawach". Na to reżyser: "mówiłem, że nie chcę żadnej chałtury". Ta narada odbywała się w mojej tzw. "kanciapie akustyka", obok sali widowiskowej. Miałem tam na półkach kilkaset taśm szpulowych, niektóre miały opisane grzbiety. Na kilku z nich był wyraźny napis "TRANSFER". Ktoś z ekipy zapytał, "a co jest na tych szpulach z tym napisem?" Powiedziałem, że "nagrania zespołu, którego jestem akustykiem". Ale już nie dodałem, że grającego na wiejskich zabawach. "Możesz to puścić?" Założyłem szpulę na magnetofon "Koncert" i w czasie głośnej dyskusji pomiędzy członkami ekipy odtworzyłem jakiś nasz numer. Wtedy cała ekipa zamilkła i sam szef powiedział, "to się nadaje, ale ten tekst mi się nie podoba". No to odtworzyłem jakiś kolejny numer. Wtedy prawie chórem powiedzieli, "tak, o to chodziło, bierzemy to". Zrobiło się już po godzinie dziesiątej, reżyser powiedział, że "lecę na rynek, a wy macie mi dostarczyć ten zespół za dwie godziny na scenę, bo inaczej niech on (wskazał na mnie) idzie do kadrowej po wypowiedzenie".

Nikogo z ekipy realizacyjnej już nie obchodziło, że oprócz mnie i Romana Roszki, pozostali członkowie zespołu są spoza Rawicza. A niektórzy nie mieli nawet telefonu (oczywiście komórek nie było). Tam, gdzie mogłem, to zadzwoniłem. Już prawie miałem większość potwierdzeń, że muzycy dojadą i wtedy dowiedziałem się, że basista jest za Krotoszynem, bo szuka w Biadkach parkietu. Wsiadłem w taksówkę i udałem się na poszukiwanie basisty. Trafiłem na wyczucie, a w drodze powrotnej zabraliśmy instrument. Wszyscy muzycy zdążyli dojechać na chwilę przed rozpoczęciem programu. Występ "Transeru" poszedł "na żywca", zagrali utwór "Song cwaniaka", który zdaniem reżysera najlepiej klimatem pasował jako wypełniacz między kolejnymi rundami. Ponieważ w programie telewizyjnym zrobiło się lekkie opóźnienie, to oczywiście w studiu warszawskim reżyser po drugiej zwrotce uciął występ Transferu i prowadzący przeszedł do realizacji następnego punktu programu. Nie dość, że w Warszawie przycięli występ Transferu, to jeszcze na początku utworu nałożył się głos reżysera pochodzącego ze studia telewizji warszawskiej.

 Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast
 Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast
 Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast
 Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast  Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast
 Transfer w Telewizyjnym Turnieju Miast   

W takcie prezentacji programu kulturalnego siedziałem w wozie transmisyjnym TVP2, stojącym na rogu Rynki i ul. Buszy, gdzie Dariusz Goczał, znany realizator dużych imprez telewizyjnych, trzymając na stole reżyserskim nogę całą w gipsie (na kilka dni przez turniejem doznał jakiegoś urazu), wydawał polecenia kamerzystom i przy pomocy pulpitu reżyserskiego sterował wyborem ujęć.

Za prezentację kulturalną w turnieju, mimo ewidentnego preferowania przez jurorów Płońska, to Rawicz zdobył maxa - dwa duże punkty. Pokazany program kulturalny z Rawicza był wyraźnie lepszy. Niestety gorzej poszło rawickim urzędnikom w różnych potyczkach, a ponadto w Płońsku wykonano jakiś przekręt z wpłatami przyjętymi na konto po wyznaczonym czasie i końcowy wynik turnieju był remisowy. O innych zakulisowych sprawach dziejących się wokół spektaklu zwanego Telewizyjnym Turniejem Miast, między innymi z udziałem jurorów, nie wspominam, bo znam je jedynie z ustnych przekazów.

Ale dzięki tej imprezie pokazanej w TVP2 zachował się spory fragment utworu "Song Cwaniaka" wykonanego "z marszu" przez zespół "Transfer", skompletowany "na łapu capu".

Fragment utworu "Song cwaniaka" w wykonaniu zespołu Transfer.
Nagranie pochodzi z Telewizyjnego Turnieju Miast Rawicz-Płońsk, 17 września 1988 r.

"Song cwaniaka" w wykonaniu zespołu Transfer.
Nagranie z imprezy w 1987 r. wykonane magnetofonem kasetowym z sali.

© 2006-2019 Tadeusz Pawłowski

Pogodynka

  

Logogowanie